﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Czy nie można by taniej?”> 
<author_1=”Mirosław Kowalewski”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="5">
<date=”1954-05-23”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Ciekawy wniosek złożyła brygada racjonalizatorska z głównym konstruktorem, inż. Feliksem Nowickim na czele.
Łącznica automatyczna: lekka konstrukcja stalowa, opleciona gąszczem drucików, kabelków i przewodów, zapełniona precyzyjnymi urządzeniami. Podnosisz słuchawkę telefonu i chcesz otrzymać połączenie jak najprędzej, więc pewno chodzi o to, aby zastępujące pracę telefonistki elektromagnesy działały możliwie szybko? Otóż nie; są i takie (nie wszystkie), od których wymaga się powolnego działania. Powolność to zresztą względna, mierzona w ułamkach sekundy. Hamulcem jest walec miedziany, nasadzony na rdzeń elektromagnesu.
Półtorej tony miedzi, najczystszej, elektrolitycznej miedzi szło na te walce rocznie. Czy nie można zastąpić jej aluminium, prawie trzykrotnie lżejszym, a przy tym bardziej dostępnym metalem? 
Lecz aluminium ma inne własności elektryczne. Więc obliczenia, więc próby... A może nie aluminium, może cynk będzie lepszy? Może kombinować miedź z aluminium, albo cynk z miedzią? 
Majster Bajer wykonywał coraz to nowe prototypy. Inżynierowie Wójter i Kibbort siedzieli nad wzorami, robili pomiary — setki pomiarów — nanosili je na tabele i wykresy. Trzeba było mierzyć czasy z dokładnością do setnej części sekundy, więc zrobili sobie specjalny przyrząd do tego. (Potem przyrządami elektronowymi mierzyli do tysiącznej części). Zdarzało się iść po fałszywym tropie i zawracać zeń do punktu wyjściowego. Błyskały i gasły nadzieje. Przesiadywali do późna, zawzięcie kłócili się o wyniki lub ich interpretację. Ba: wprowadzić zmianę łatwo, ale chodziło o to, aby nie odbiła się ona ani trochę na jakości, aby ani trochę gorzej nie pracowała łącznica z walcami aluminiowymi. Stąd te setki pomiarów i burzliwe dyskusje.
I obliczenia teoretyczne i praktyczne próby wykazały całkowitą przydatność aluminium. Wniosek wprowadzono w życie. W książce, prowadzonej w biurze inżyniera wynalazczości. obok nazwisk inżynierów Nowickiego, Daaba, Wójtera i Kibborta, majstra Bajera i konstruktora Kuligowskiego figuruje cyfra: 164 000. To jest suma rocznej oszczędności. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper> 
 
